Zombie Mission 10 to kolejna odsłona kultowej serii, w której musisz stawić czoła hordom zombiaków w epickiej walce o przetrwanie. Ta gra to połączenie platformówki z elementami strzelanki, które sprawią, że twoje palce będą tańczyć po klawiaturze, a serce szybciej bije z emocji. Przygotuj się na intensywną akcję, przyjacielu!
W Zombie Mission 10 masz do dyspozycji różnorodne postacie, każda z unikalnymi umiejętnościami. Możesz grać samodzielnie lub z przyjaciółmi w trybie kooperacji, co oznacza, że wspólna walka z zombie to czysta przyjemność! Generalnie, nie ma nic lepszego niż zgrany team, który wali w zombiaki niczym Mistrz Jedi w Gwiezdnych Wojnach.
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, myślałem, że będzie to zwykła strzelanka, ale szybko się przekonałem, że poziom trudności jest jak górska wspinaczka – na początku łatwo, ale potem już tylko stromiej. I to w pozytywnym sensie! Każda plansza to nowa przygoda, pełna wyzwań, pułapek i – oczywiście – niezliczonych zombie. Dźwięki wystrzałów i krzyki undeadów są tak realistyczne, że miałem chwilę, gdzie zastanawiałem się, czy nie włączyć alarmu przedwczesnego w moim mieszkaniu.
Gra zachwyca nie tylko emocjonującą akcją, ale także świetną grafiką. Kolory są żywe, a animacje płynne – wszystko to sprawia, że czujesz się, jakbyś był częścią filmu akcji. Może nie jak Avengers, ale z pewnością coś w stylu Zombieland – z humorem i sporą dawką adrenaliny.
Trochę się obawiałem, że rozgrywka może stać się monotonna, ale twórcy zadbali o różnorodność misji. Oprócz standardowego zabijania zombie, musisz też realizować różne cele, co dodaje smaku. I tak, w momencie, gdy myślałem, że już wszystko widziałem, pojawia się boss z nowymi umiejętnościami, który przetestuje twoje nerwy i umiejętności. Chyba tak było, że musiałem powtarzać tę samą planszę kilka razy, ale... cóż, practice makes perfect!
Generalnie, Zombie Mission 10 to świetny tytuł dla każdego fana gier akcji, zwłaszcza jeśli lubisz grać z przyjaciółmi. Idealnie nadaje się na wieczory z pizzą i napojami, a śmiech i krzyki są gwarantowane. Zastanawiam się, co przyniesie kolejna odsłona... może roboty zombie? Tego bym nie wykluczył!