Zombie Mission to gra, która wciąga jak ulubiony serial na Netflixie, ale zamiast dramatów i miłości, mamy tu prawdziwe zombie! Brzmi jak typowy piątkowy wieczór z przyjaciółmi, prawda? No, może nie do końca, ale na pewno jest to dobra zabawa. W grze wcielasz się w dzielnego bohatera, który stawia czoła hordom ożywionych trupów. Co tu dużo mówić - świat nie jest już taki jak dawniej, a ty jesteś jedyną nadzieją na ratunek!
W ramach rozgrywki w Zombie Mission nie tylko walczysz z nieumarłymi, ale także zbierasz różne przedmioty i rozwiązujesz zagadki. Zanim się obejrzysz, będziesz musiał wykazać się sprytem, a nie tylko umiejętnościami strzeleckimi. Prawda jest taka, że w pewnym momencie czułem dreszczyk emocji, gdy po raz pierwszy natknąłem się na potwornego zombiaka z piłą zamiast ręki. Serio, nie wiedziałem, czy mam uciekać, czy robić selfie na Insta, żeby pochwalić się moim mądrym wyborem gry!
Generalnie gra jest podzielona na różne poziomy, a każdy z nich przynosi nowe wyzwania. Przyznam, że z początku myślałem, że to będzie banalne. Ale potem, gdy wpadłem w tarapaty, nie miałem wyjścia i musiałem prosić kumpla o pomoc, bo sam zbytnio się pogubiłem. Wiesz, jak to jest - czasem gra bywa bardziej skomplikowana niż myślisz.
Jednym z najfajniejszych aspektów Zombie Mission są kooperacyjne misje. Możesz grać sam, ale czemu by nie zaprosić przyjaciela, który skopie zombiakom tyłki razem z tobą? Interakcje z innymi graczami są pełne śmiechu i absurdalnych momentów - wyobraź sobie, że jeden z was nagle wpada do pułapki, a drugi ledwo się powstrzymuje od śmiechu. Zdecydowanie to jest moment, kiedy mówisz: „Chyba tak było?”
Wizualnie gra przypomina trochę stare platformówki, ale z nutą nowoczesności. Muzyka jest tak klimatyczna, że dane dźwięki są na tyle realistyczne, że czasem mam wrażenie, że naprawdę jestem w środku zombie-apokalipsy. Tak więc, jeśli szukasz czegoś, co pozwoli ci oderwać się od rzeczywistości, a jednocześnie potrafi wywołać kilka śmiechów, to Zombie Mission będzie idealnym wyborem.