Unfair Mario to gra, która z pewnością zaskoczy każdego, kto myśli, że platformówki to tylko skakanie i zbieranie monet. W tej produkcji, zapomnij o gładkim przechodzeniu poziomów, bo tutaj czeka cię nieprzewidywalna jazda! Zamiast tego, będziesz musiał zmierzyć się z pułapkami, które są tak pokrętne, że nawet najwięksi mistrzowie gier wideo mogą znaleźć się w kłopotach. To prawdziwy test cierpliwości i umiejętności - i, szczerze mówiąc, nie dla każdego. Ale jeśli masz w sobie odrobinę humoru i chcesz przeżyć coś szalonego, to trafiłeś w dziesiątkę!
W Unfair Mario, prowadzisz naszego bohatera – Mario (ale nie tego znanego z Nintendo, raczej jego wkurzonego kuzyna). Twoim celem jest dotarcie do flagi końcowej, ale przygotuj się na to, że może być to bardziej skomplikowane, niż myślisz. Kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, pomyślałem, że to nic wielkiego. Po pięciu minutach miałem ochotę rzucić kontrolerem o ścianę! Każdy skok to stawianie czoła nowym przeszkodom - i to nie byle jakim przeszkodom! Co chwilę coś cię zaskakuje – kolce, pułapki, nagłe przepaści... jak w życiu, chociaż w życiu pewnie nie musisz skakać przez wrogów z bloczków!
Gra to unikalne połączenie elementów platformówki i komedii. Zamiast klasycznych kto nie skacze, ten nie ma mamy kto nie ma nerwów ze stali, ten nie przejdzie. Dźwięki są tak przerysowane, że czasami czujesz się jakbyś był w parodii gier wideo. A jeśli chodzi o grafikę - jest prosta, ale w swoim szaleństwie ma swój urok. Właśnie ta ironiczna estetyka sprawia, że nie możesz przestać grać, nawet gdy twój bohater codziennie ląduje w pułapce... i to nie raz!
Czy gra ma tryb wieloosobowy? Hmm, w zasadzie nie, ale możesz zaprosić znajomych do rywalizacji o to, kto pierwszy dostanie zawału serca. W końcu wspólne frustracje i śmiechy są najlepszymi towarzyszami w tej absurdalnej podróży!
Generalnie, Unfair Mario to gra dla tych, którzy potrafią śmiać się z własnych porażek, cenią sobie wyzwania i mają sporo cierpliwości. Czułem dreszczyk emocji, gdy w końcu udało mi się przeskoczyć pułapkę, ale zaraz potem... no cóż, znowu wpadłem w coś, co wyglądało jak przepaść. Więc, jeśli szukasz gry, która wyciśnie z ciebie wszystkie emocje i sprawi, że będziesz się śmiał (i przeklinał) równocześnie, daj szansę Unfair Mario. Gotowy na to? Bo ja chyba nie!