Impostor Zombrush to gra, która wciąga jak niezdrowe przekąski podczas binge-watchingu ulubionego serialu. Wyobraź sobie, że jesteś w mrocznym, post-apokaliptycznym świecie pełnym zombiaków, które mają więcej umiejętności niż niektórzy moi znajomi po piwie. W tej grze łączysz elementy strategii, akcji i kryminalnych zagadek, co sprawia, że od pierwszej sekundy czujesz się jak Sherlock Holmes, tylko w wersji zombie.
Gdy pierwszy raz uruchomiłem Impostor Zombrush, myślałem, że będzie to kolejny tytuł, w którym zombiaki będą mnie gonić jak byłyby to moje zapasy w lodówce po piątym dniu bez zakupów. Ale nie! Ta gra to prawdziwy rollercoaster emocji. Wcielasz się w postać tytułowego impostora, który musi przechytrzyć zarówno wrogów, jak i sojuszników. Czułem dreszczyk emocji, gdy starałem się nie zostać zjedzony przez hordy zombiaków, jednocześnie knując, jak oszukać swoich kumpli w trybie PvP.
Mechanika rozgrywki jest prosta, ale wciągająca. Gra oferuje różne tryby, w tym kooperację z innymi graczami, co daje możliwość wspólnego przeżywania tych szalonych przygód. O ile dobrze pamiętam, można grać nawet w czteroosobowym składzie, co sprawia, że chaos staje się jeszcze bardziej zabawny. Współpraca jest kluczowa, a czasami czujesz się jak w ekipie Avengers, tylko zamiast superbohaterów masz kilku kumpli z kanapą w tle.
Przyznam szczerze, że momentami gra potrafi być irytująca. Zdarzały się sytuacje, gdy myślałem, że mam plan idealny, a tu nagle – BAM! Zombiaczek wyskakuje z krzaków, a ja czuję, jakby moje marzenia o zwycięstwie były jak wspomnienie o ulubionych wakacjach. Z początku myślałem, że Impostor Zombrush będzie przeciętną grą, ale teraz uważam, że to jedna z tych, które na stałe zagościły na mojej liście ulubionych.
Jednym słowem, jeśli szukasz czegoś, co połączy w sobie humor, akcję i odrobinę strategii, to Impostor Zombrush jest właśnie dla Ciebie. Nie czekaj na zombie apokalipsę, bo ta gra już tu jest, gotowa na zabawę!