Bounce Balls to gra, która przypomina trochę klasyczne arcade z lat 90., ale w nowoczesnym wydaniu, które sprawia, że chce się w nią grać jeszcze dłużej, nawet gdy tak naprawdę powinniśmy być zajęci czymś innym, na przykład... no nie wiem, życiem?
W tej grze wcielamy się w rolę nieustraszonego gracza, który ma za zadanie zestrzelić kolorowe kule, które nieustannie spadają z góry ekranu. Brzmi to prosto? Może i tak, ale nie daj się zwieść! To jak próba złapania motyli w czasie burzy – niby łatwe, ale gdy w grę wchodzą różne kolory i tempo, robi się naprawdę ciekawie. Im więcej kul zestrzelisz, tym wyżej wspinasz się na drabinie rankingowej, co oczywiście daje szansę na chwalenie się przed znajomymi. “Cześć, widziałeś mój wynik?!” – mówię, kiedy w rzeczywistości walczę z przegranymi z poprzednich dni.
Nie ukrywam, że przy pierwszym uruchomieniu Bounce Balls poczułem dreszczyk emocji, a jednocześnie lekkie rozczarowanie, bo myślałem, że to będzie kolejna nudna gra, którą odłożę po pięciu minutach. Ale ku mojemu zaskoczeniu, spędziłem przy niej kilka godzin, zapominając o całym świecie. Dźwięki były tak realistyczne, że momentami czułem się, jakbym stał w centrum jakiejś kolorowej strzelaniny. A że jestem typowym gamerem, to zasłoniłem się poduszką, bo w niektórych momentach naprawdę trzeba było się skupić, a nie biegać po pokoju jak oszalały.
Gra oferuje różne tryby rozgrywki, zarówno solo, jak i z innymi graczami online. Kooperacja z przyjaciółmi to świetna zabawa, ale czasem pojawia się rywalizacja, która potrafi rozgrzać atmosferę bardziej niż dobra pizza na wieczornym maratonie gier. I tak, zastanawiam się, czy grać lokalnie na jednym ekranie, czy może wziąć udział w zmaganiach online – każda opcja ma swoje zalety, ale wybór bywa trudny. Generalnie, wszystko sprowadza się do tego, czy mam ochotę na wspólne śmiechy, czy na rywalizację o tytuł Mistrza Kuli (czy coś w tym stylu).
Podsumowując, Bounce Balls to gra, która łączy w sobie prostą mechanikę z wciągającą rozgrywką. Z początku myślałem, że będzie to tylko chwilowa rozrywka, ale teraz uważam, że to świetny sposób na zabicie czasu, a przy okazji – na wytrenowanie swojego refleksu. Szczerze mówiąc, jeśli szukasz czegoś, co wciągnie cię na dłużej, to daj temu tytułowi szansę... może nawet wciągnie cię bardziej, niż konto na TikToku. Gotowy na to?