Balls and Bricks to gra, która wciąga jak najlepszy serial na Netflixie – zaczynasz od jednego odcinka, a kończysz z poczuciem, że weekend zniknął bez śladu. Z założenia to gra, która łączy elementy zręcznościowe i logiczne, a przy tym dostarcza mnóstwo emocji, które sprawiają, że nie możesz oderwać oczu od ekranu. Warto zaznaczyć, że gra jest jak dobre ciasto – prosta w składnikach, ale bogata w smaki!
Na początku, gdy pierwszy raz uruchomiłem Balls and Bricks, pomyślałem: No dobra, co tu się wydarzy? Ale już po chwilce zrozumiałem, że tu nie chodzi o skomplikowane fabuły i dramaty, lecz o czystą zabawę. W grze mamy do czynienia z kolorowymi piłkami, które musimy odbijać, aby zniszczyć układanki z cegieł. Fajnie, nie? Z każdym poziomem trudności rośnie, a ja czułem dreszczyk emocji, gdy zbliżałem się do końca etapu, walcząc z ostatnią cegłą, jakby to był boss w boss fight.
Mechanika jest prosta jak konstrukcja cepa – sterujemy piłkami, aby uderzały w cegły, które musimy zniszczyć. Każda cegła ma swoją wytrzymałość, a ja miałem takie momenty, że myślałem: “Dlaczego ta cegła nie chce umrzeć?!” A dźwięki, które temu towarzyszą, są na tyle realistyczne, że miałem ochotę sprawdzić, czy nie łamię sobie czegoś w rzeczywistości. Miałem też przyjemność grać z kumplami, co dodało jeszcze więcej emocji – rywalizacja o najwyższy wynik była jak mecz w FIFA, tylko z mniej bluzgami i więcej śmiechem.
Szczerze mówiąc, z początku myślałem, że Balls and Bricks to tylko kolejna gra na telefonie, ale z czasem zmieniłem zdanie. Im więcej grałem, tym bardziej doceniałem jej prostotę i przyjemność, jaką daje. W zasadzie, to idealna gra na krótkie przerwy w pracy albo gdy czekasz na autobus. I tak, czasami zdarza mi się zapomnieć o rzeczywistości, gdy próbuję przejść ten sam poziom po raz setny…
Podsumowując, jeżeli szukasz gry, która wciągnie Cię jak dobra książka, a przy tym nie zabierze całego dnia, Balls and Bricks to strzał w dziesiątkę! Gotowy na to, by zniszczyć te cegły i wciągnąć się w nierówną walkę z grawitacją? No to do dzieła!