Zatopiona wieś to intrygująca gra przygodowa, która zabiera nas w podróż do tajemniczego, podwodnego świata, gdzie wszystko wydaje się być zanurzone w nostalgii i niepokojącej atmosferze. Wyobraź sobie, że stoisz na brzegu mrocznego jeziora, a woda krąży wokół starych, zatopionych ruin. Tylko czekasz, aż w końcu zanurzysz się w ten intrygujący świat pełen zagadek i tajemniczych postaci. Gotowy na to?
W tej grze wcielasz się w postać, która postanawia zbadać miejsca, gdzie kiedyś tętniło życie, a teraz tylko cienie przeszłości krążą wśród zatopionych domów. Zatopiona wieś zachwyca piękną grafiką, która przypomina obrazy mistrzów malarstwa, tylko że zamiast farb mamy tu wodę i światło. Woda odbija wszystko, a dźwięki — od szumów fal po echa dawnych rozmów — sprawiają, że czujesz się, jakbyś rzeczywiście tam był. Moje serce zabiło mocniej, gdy pierwszy raz zanurzyłem się w mrocznych korytarzach, a do uszu dotarł szmer, który przypomniał mi o moim ulubionym horrorze.
Ale, szczerze mówiąc, nie wszystko jest tak kolorowe. Zdarzały się momenty, kiedy miałem ochotę rzucić kontrolerem w kąt. Długie sekwencje z rozwiązywaniem zagadek zaczynały mnie irytować, a postacie, które wydawały się interesujące, okazywały się... cóż, dość jednowymiarowe. Czasami myślałem, że może to przez to, że mam zbyt wysokie oczekiwania, ale z drugiej strony, kto nie chciałby, żeby każda postać miała swoją historię do opowiedzenia?
Interakcje z innymi graczami są ograniczone, bo Zatopiona wieś to gra głównie dla samotników, jednak znajomi, z którymi pogrywałem, stawialiśmy czoła różnym wyzwaniom w chatcie, co dodawało całej grze smaczku. Przykład? Kiedy jeden z kumpli nie mógł rozwiązać zagadki z szafką, ja tylko z boku szepnąłem: Może spróbuj otworzyć ją, zamiast ją obchodzić jakby była wrogim NPC? Trochę śmiechu w trudnych momentach to zawsze dobry pomysł!
Generalnie, Zatopiona wieś to gra, która potrafi wciągnąć, mimo pewnych irytujących momentów. O ile dobrze pamiętam, poczułem dreszczyk emocji, gdy odkryłem pierwszy sekretny skarb. A przez kilka dni po ukończeniu gry zastanawiałem się, jak to możliwe, że woda potrafi nie tylko zatopić, ale i wydobyć na światło dzienne to, co zapomniane. Właśnie dlatego, mimo kilku potknięć, gorąco polecam tę przygodę każdemu, kto ma ochotę na mały, podwodny escapizm.