Pool Buddy to gra, która przenosi nas do świata wypełnionego wodą, kulami bilardowymi i, oczywiście, szczyptą zdrowego humoru. Wyobraź sobie, że jesteś na wakacjach nad basenem, a Twoim najlepszym przyjacielem jest... no, w zasadzie to kulką do bilarda. Tak, dobrze słyszysz! W tej grze musisz ratować swojego wysportowanego kumpla przed wszystkimi przeciwnościami, które niesie ze sobą życie w wodzie. Chyba nie myślałeś, że to będzie tylko relaksująca gra, prawda?
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem Pool Buddy, myślałem, że to będzie zwykła produkcja, gdzie po prostu będziemy strzelać do bilardowych kul. Ale nie! W tej grze czeka na mnie cała masa wyzwań. Musisz zbudować różne konstrukcje, które pomogą Twojemu kumplowi w dotarciu do celu. Wyobraź sobie, że jesteś architektem, ale zamiast budować mosty w rzeczywistości, musisz ratować kulki przed pułapkami i przeszkodami w wodzie. Zaczynasz dostrzegać, że życie kulki do bilarda wcale nie jest takie proste – tak mi się przynajmniej wydaje...
Elementy wizualne są przyjemne dla oka, a dźwięki sprawiają, że czujesz się jakbyś naprawdę był na basenie. Szczególnie efekty dźwiękowe, które towarzyszą Twoim poczynaniom, są tak realistyczne, że miałem wrażenie, jakbym sam skakał do wody za każdym razem, gdy mój kumpel wpadał w tarapaty. A dreszczyk emocji, gdy udało mi się przejść przez trudny poziom? Czułem się jak mistrz świata w bilardzie! Nawiasem mówiąc, chyba nie jestem jedynym, który czasami traktuje tę grę jak terapię...
Zastanawiasz się pewnie, czy warto zagrać w Pool Buddy? Szczerze mówiąc, jeśli masz ochotę na coś, co pozwoli Ci się odstresować po długim dniu, to zdecydowanie powinieneś spróbować. Gra oferuje tryb kooperacji, więc możesz zaprosić kumpla do wspólnej zabawy – przynajmniej wtedy nie będziesz sam w tej absurdalnej misji ratunkowej. Ale pamiętaj, nie każdy potrafi tak dobrze budować, jak Ty! Tak, mówię o Tobie, Janusz!
Generalnie, Pool Buddy to gra, która łączy w sobie świetną zabawę z elementami strategii. Połączenie tych dwóch składników daje efekt, który jest gorszy od nieudanego selfie, ale lepszy od smutnej kawy bez cukru. Tak, jest to dziwne porównanie, ale wiesz, o co mi chodzi. Czasami życie kulki do bilarda jest bardziej skomplikowane, niż się wydaje, a Ty jesteś jej jedyną nadzieją. Gotowy na to?