Miner Dash to gra, która z miejsca wciąga jak najlepszy serial kryminalny - nie wiesz, co się wydarzy, ale nie możesz się oderwać! Przemierzaj nieskończone tunele, zbieraj skarby i unikaj pułapek. To klasyczny side-scroller z elementami platformówki, w którym każdy level to jak nowy odcinek ulubionego show, pełen nieprzewidywalnych zwrotów akcji.
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, myślałem: Co tu się będzie działo?! – a po kilku minutach już biegałem jak oszalały, zbierając złoto jak Pac-Man na sterydach. Złoto, diamenty, a nawet tajemnicze artefakty to tylko część skarbów, które czekają na odkrycie. W zasadzie, to czujesz się jak górnik w poszukiwaniu El Dorado, a każdy krok to szansa na bogactwo, lub... na zgon w wyniku przypadkowego wpadnięcia w lawę, co, szczerze mówiąc, zdarzało mi się dość często.
Mechanika gry jest prosta jak budowa cepa. Możesz skakać, biegać, a nawet zjeżdżać po zjeżdżalniach – co przypomina mi czasem park wodny, ale bez żadnego mokrego bałaganu. Gdyby ktoś mnie zapytał, jak opisać Miner Dash w jednym zdaniu, powiedziałbym, że to jak Super Mario na sterydach, ale w świecie górników.
Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał o interakcji z innymi graczami. Możesz grać solo albo w trybie kooperacji z przyjaciółmi. Wyobraź sobie, że zbierasz złoto, a twój kumpel w tym czasie łapie cię za nogi, żebyś wpadł w pułapkę. Klasyka! Nie raz miałem chwile frustracji, ale to tylko dodaje pikanterii, prawda?
Gra ma świetną grafikę, która przypomina mi kreskówki z lat 90-tych, a dźwięki są tak realistyczne, że czujesz się, jakbyś rzeczywiście był w kopalni. Czułem dreszczyk emocji, gdy zjeżdżałem w dół tunelu, a dźwięk zbierania skarbów przypominał mi dźwięki monet w automatach do gier.
Generalnie, Miner Dash to gra, która zaskakuje na każdym kroku. Z początku myślałem, że to będzie typowy grind, ale teraz uważam, że to po prostu przyjemny sposób na odskocznię od rzeczywistości, zwłaszcza gdy świat wokoło wydaje się być bardziej chaotyczny niż moje próby zrobienia porządku w pokoju. Kto wie, może jeszcze nie raz powrócę do tej wirtualnej kopalni... bo w końcu, kto nie marzy o tym, aby stać się bogatym górnikiem?