Chociaż tytuł brzmi jak motto z jakiegoś szalonego filmu akcji, to Jedź albo giń to gra, która szybko wciągnie cię w wir niebezpiecznych przygód. Wyobraź sobie, że jesteś w apokaliptycznym świecie, gdzie każda podróż to ryzyko, a stawka jest wyjątkowo wysoka – dosłownie życie lub śmierć. Tak, dobrze słyszysz – w tej grze musisz być tak sprytny jak lis, a jednocześnie tak szybki jak gepard... w przeciwnym razie czeka cię koniec.
Mechanika gry jest naprawdę prosta, a jednocześnie niesamowicie wciągająca. Wsiadasz do swojego pojazdu (coś jak z Mad Maxa, ale mniej piasku i więcej adrenaliny) i ruszasz w niebezpieczną podróż. Na drodze napotkasz hordy wrogów, pułapki i przeszkody, które tylko czekają, by cię zatrzymać. Jedź albo giń to nie tylko wyścig, ale także gra strategiczna, gdzie dobrze zaplanowane manewry mogą uratować ci skórę.
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, czułem dreszczyk emocji, gdy wjeżdżałem w nieznane. Muzyka w tle była tak intensywna, że czułem się jakbym brał udział w jakimś epickim wyścigu, a nie w grze komputerowej. Fakt, że mogłem grać z przyjaciółmi online, dodawał jeszcze więcej pikanterii – nie ma nic lepszego niż wspólne pokonywanie przeszkód, a potem rywalizacja o to, kto wpadnie w pułapkę jako pierwszy.
Jednak szczerze mówiąc, czasem bywało frustrująco. Na początku myślałem, że wszystko pójdzie gładko, ale nie raz zaliczyłem spektakularne wpadki – jak ten raz, gdy zamiast zjechać w lewo, skręciłem w prawo i wpadłem w największą minę w grze. Tak, pamiętam to jak dziś...
Gra jest pełna emocji i niespodzianek. Z każdym levelem stajesz się coraz bardziej zdeterminowany, by przeżyć. Chociaż czasem czułem się, jakby gra miała ze mną osobisty konflikt – to znaczy, to nie miało sensu, dlaczego mam zginąć, gdy mam tak świetne umiejętności, prawda? Generalnie, polecam Jedź albo giń każdemu, kto lubi adrenalinę i nie boi się wyzwań. Przygotuj się na szaloną jazdę, bo w tej grze – albo jedziesz, albo giniesz!