Alpinista to gra, która zabiera nas w ekscytującą podróż ku szczytom gór, jednocześnie testując nasze umiejętności, zręczność i odwagę. W tej grze wcielamy się w zapalonych wspinaczy, którzy mają tylko jeden cel – zdobyć najwyższe szczyty i pokonać własne słabości. Kiedy pierwszy raz uruchomiłem grę, poczułem dreszczyk emocji, jakbym naprawdę stał na krawędzi przepaści, tylko że w moim przypadku nie było to wspaniałe doświadczenie w górach, a raczej w moim pokoju, z chipsami w ręku.
Gra oferuje różnorodne lokacje, od malowniczych dolin po strome, lodowe zbocza. Każdy krok jest niezwykle ważny, bo nawet najdrobniejszy błąd może skończyć się spektakularnym upadkiem... lub przynajmniej tak mi się wydaje, bo trochę mi się to pomyliło. Ale wiecie, takie rzeczy się zdarzają. Dźwięki otoczenia są tak realistyczne, że można poczuć wiatr we włosach (choć w rzeczywistości mam fryzurę, która nie ma z tym nic wspólnego).
W Alpinista nie tylko zdobywamy szczyty, ale również rozwiązujemy zagadki a la Indiana Jones, co dodaje grze dodatkowego smaku. Z początku myślałem, że to tylko zwykła gra o wspinaczce, ale teraz uważam, że to połączenie górskiej przygody z grą logiczną sprawia, że każda sesja jest unikalna. Co więcej, gra oferuje tryb kooperacji, dzięki któremu można wspiąć się na szczyty razem z przyjaciółmi – ot, taki nowoczesny sposób na wzmocnienie więzi, podczas gdy obaj wisimy na krawędzi przepaści.
Interakcje z innymi graczami są również wciągające. Możecie rywalizować o to, kto pierwszy dotrze do celu, a emocje sięgają zenitu, gdy ktoś nagle wpada na pomysł, żeby wyprzedzić cię o kilka kroków, co zresztą zdarzyło mi się parę razy. To naprawdę dodaje smaku, zwłaszcza gdy twój przyjaciel krzyczy Szybciej, nie daj się! z drugiego końca pokoju!
Generalnie, Alpinista to gra, która łączy w sobie wyzwania i emocje, które są nie do opisania. Można zapomnieć o problemach dnia codziennego, a jedyne, co się liczy, to dotrzeć na szczyt w jednym kawałku. I tak, czasami trafiają się momenty frustracji, kiedy zjeżdżam w dół zamiast w górę (chyba tak było?). Ale mimo to, każda porażka tylko dodaje pikanterii do tej ekscytującej przygody!