Okej, więc wyobraź sobie, że przenosisz się do Transylwanii – kraju wampirów, strzyg i innych niesamowitych stworzeń, ale zamiast strachu, czujesz... no, przynajmniej spory uśmiech na twarzy. Transylmania to gra, która łączy w sobie elementy przygodowe z szaloną dawką humoru, sprawiając, że nawet najstraszniejsze potwory stają się zabawne. Gotowy na to?
Na początku, kiedy pierwszy raz odpaliłem tę grę, pomyślałem: Czy ja w ogóle będę mógł się bać? A potem, w mgnieniu oka, przekonałem się, że wampiry i demony mogą być bardziej zabawne niż się wydaje. W grze wcielasz się w odważnego (lub lekko szalonego) bohatera, który wyrusza na poszukiwanie zaginionego skarbu. Z radością odkrywasz, że Twoim towarzyszem jest nieco ekscentryczny wampir, który nie tylko pragnie krwi, ale i dobrze się bawić. Szczerze mówiąc, to jak poszukiwanie skarbu z najlepszym kumplem, który ma zawsze zły humor.
Mechanika rozgrywki jest naprawdę wciągająca! Oprócz eksploracji i zbierania przedmiotów, musisz rozwiązywać różne zagadki, a niektóre z nich są tak pokręcone, że nie wiem, jak je stworzyli – może w nocnych audycjach radiowych o paranormalnych zjawiskach? I tak, jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak to jest, brać udział w wyścigach na zjawach, to tutaj masz szansę! Walka z potworami? Tak, ale pamiętaj, że humor jest kluczowy, a śmierć w tej grze jest tak absurdalna, że bardziej przypomina śmierć w komiksie niż w horrorze.
Nie ma co ukrywać – czasami, gdy gram, czuję dreszczyk emocji, a innym razem… no cóż, trochę rozczarowanie, gdy znowu wpadam w pułapkę. Ale to nic! W końcu chodzi o to, by się bawić. Co więcej, gra ma tryb kooperacji, gdzie możesz zagrać z przyjaciółmi i wspólnie stawić czoła wyzwaniom. To jak wspólne oglądanie najnowszego odcinka ulubionego serialu, tylko że zamiast popcornu masz przeciwników, którzy chcą cię zjeść!
Generalnie Transylmania to połączenie humoru, przygody i szczypty akcji. Nie jest to tytuł, który sprawi, że będziesz przerażony jak w Resident Evil, ale raczej taki, przy którym możesz się pośmiać, a jednocześnie zgłębiać mroczne tajemnice Transylwanii. Czyż to nie brzmi jak idealna mieszanka?