Snake Challenge to gra, która przenosi nas w czasy, kiedy telefony komórkowe miały ekrany monochromatyczne, a wirtualne węże były królem rozrywki. Pamiętacie te czasy, gdy po szkole zasiadaliśmy z kolegami, by ścigać się na małych ekranikach? No cóż, Snake Challenge to nowoczesna wersja tej kultowej gry, która sprawia, że poczujemy się jak w retro raju, ale z odrobiną współczesnej magii w tle.
W grze wcielamy się w węża (tak, tak, nie ma tu miejsca na żadne metafory – po prostu wąż), który musi zjadać cyfrowe jabłka i unikać przeszkód, które mogą mu stanąć na drodze. Na początku wszystko wydaje się proste – ot, zjedz kilka owoców i rośnij jak nieprzyzwoicie długi spaghetti. Ale uwaga! Im dłuższy jesteś, tym trudniej się manewruje. Dosłownie poczujesz dreszczyk emocji, gdy z każdą chwilą twój wąż zaczyna przypominać potwora z Loch Ness, a ty stajesz się jego pilotem w niebezpiecznej podróży.
Co mnie zaskoczyło? A no to, że Snake Challenge nie tylko bawi, ale i uczy! Gra nie tylko testuje twoje umiejętności refleksu, ale też rozwija zdolność planowania. Zaczynasz zauważać, że nie wystarczy jeść jabłka, ale trzeba myśleć kilka ruchów do przodu… Tak, tak, to jak strategia w szachach, tylko że zamiast króla jest wąż, a zamiast szachownicy – ekran telefonu.
Możesz grać solo lub z przyjaciółmi w trybie multiplayer. Jest to świetna okazja, by pokazać, kto jest prawdziwym mistrzem węża (ja wciąż czekam na ten moment, kiedy uda mi się wygrać… o ile dobrze pamiętam, ostatnio skończyłem trzeci). No i nie zapominajmy o oprawie graficznej – jest minimalistyczna, ale przyjemna dla oka. Kolory są żywe, a animacje płynne, co sprawia, że każda akcja jest przyjemnością dla zmysłów.
Podsumowując, Snake Challenge to gra, która łączy w sobie nostalgię z nowoczesnością, dostarczając przy tym mnóstwo frajdy. Jeśli kiedykolwiek marzyłeś o powrocie do czasów, gdy telefon był tylko telefonem, a nie multi-mediowym potworem, to właśnie znalazłeś swoją drogę do przeszłości. Gotowy na to, by stać się wężem? Ja już jestem w drodze po następne jabłko!