Pipe Lines to gra, która przenosi nas do świata pełnego wyzwań i logicznych zagadek. Wyobraź sobie, że jesteś inżynierem, który musi uporządkować chaotyczną sieć rur, aby dostarczyć wodę do mieszkańców miasta. Mamy tu do czynienia z zestawem poziomów, które z każdą chwilą stają się coraz bardziej skomplikowane – idealne dla tych, którzy uwielbiają łamać sobie głowy nad problemami!
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem Pipe Lines, poczułem się jak w bajce o hydrauliku. Dźwięki wody spływającej przez rury były tak realistyczne, że miałem wrażenie, iż zaraz rozleję wodę na swoim biurku! No dobra, może przesadziłem, ale serio – immersja w tej grze jest na naprawdę wysokim poziomie. I te kolory! Każdy poziom to jak paleta malarza, która krzyczy: Zagraj ze mną!.
Gra jest łatwa do nauki, ale trudna do opanowania – tak jak jazda na rowerze. Na początku myślałem, że poradzę sobie w kilka minut, ale okazało się, że czasami trzeba stanąć na głowie, żeby połączyć wszystkie rurki w poprawny sposób. Z każdą nową planszą czułem dreszczyk emocji, a potem frustrację, gdy coś mi nie wychodziło. Tak, dokładnie tak, jak w życiu – raz na wozie, raz pod wozem.
W Pipe Lines masz możliwość rywalizacji z innymi graczami na lokalnym ekranie lub online. To świetna okazja, żeby sprawdzić, kto ma lepsze zdolności w układaniu rur. O ile dobrze pamiętam, w grze może brać udział do czterech osób. Z jednej strony to super, bo można się pośmiać z kolegów, którzy nie potrafią połączyć dwóch kawałków rury, ale z drugiej... no wiecie, nie każdy lubi być w cieniu mistrza!
Generalnie, Pipe Lines to gra, która łączy w sobie przemyślane zagadki, mnóstwo frajdy i, co najważniejsze, daje szansę na spędzenie czasu z przyjaciółmi. Myślę, że każdy, kto lubi logiczne wyzwania i kolorowe grafiki, powinien spróbować swoich sił w tej produkcji. A jeśli się nie uda? Cóż, zawsze można spróbować zagrać w coś innego... albo po prostu zjeść pizzę. Bo pizza zawsze rozwiązuje problemy, prawda?