Witajcie, miłośnicy skoków i akrobacji! Dziś opowiem Wam o grze, która sprawi, że poczujecie się jak superbohaterowie, a przynajmniej taką nadzieję miałem, gdy pierwszy raz uruchomiłem Parkour Block 3. To niezwykła produkcja, która łączy w sobie elementy parkouru, skakania po blokach i zręcznościowych wyzwań, które z pewnością rozbudzą w Was adrenalinę!
Już na samym początku, gdy pojawiłem się w wirtualnym świecie, czułem dreszczyk emocji. Kolorowe bloki, przeszkody i różne tryby gry – można by rzec, że to jak połączenie gry w Tetrisa z przeszkodami z American Ninja Warrior. A co najlepsze? Można rywalizować z innymi graczami w trybie online lub lokalnym! Tak, tak, w końcu można sprawdzić, kto z Was jest królem parkouru, a kto tylko... no cóż, niech lepiej nie mówi o tym tata.
W Parkour Block 3 mamy do czynienia z różnorodnymi poziomami, które są jak labirynty pełne pułapek – niektóre przypominają mój poranny bieg do kuchni po kawę. Możecie skakać, biegać i wspinać się na bloki, zbierając przy tym punkty i odblokowując nowe skórki. O ile dobrze pamiętam, to żaden z moich znajomych nie potrafił przejść drugiego poziomu bez rzucania przekleństwami, a ja sam skakałem jak małpa na energetykach, próbując nie wpaść w sidła.
Co ciekawe, gra ma tryb kooperacji, więc możecie w końcu zabrać ze sobą znajomych, by razem walczyć o najlepsze wyniki. Ale uważajcie – czasami lepiej jest grać solo, bo gdy jeden z Was spadnie, to druga osoba będzie się śmiała do rozpuku... a Wy będziecie mieli ochotę na szaleństwo!
Od momentu, kiedy pierwszy raz stanąłem na bloku w Parkour Block 3, zrozumiałem, że ta gra ma w sobie coś magicznego. Może to dźwięki otoczenia, które są tak realistyczne, że można by pomyśleć, że rzeczywiście biegam po ulicach miasta. A może to po prostu chęć udowodnienia sobie i światu, że potrafię skakać jak Spiderman na dopalaczach.
Generalnie, jeśli szukacie gry, która połączy w sobie emocje, rywalizację i nutkę humoru, to Parkour Block 3 jest idealnym wyborem! Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że tak szybko wciągnę się w ten wirtualny świat. Może kiedyś spotkamy się na wirtualnych blokach – gotowi na to?