Metal Guns Fury to gra, która przenosi cię w świat, w którym akcja jest tak intensywna, że łatwo o nadmiar emocji. Ten beat 'em up to idealne połączenie klasycznych bijatyk z nutą nowoczesności, które sprawia, że nie będziesz mógł oderwać od niej wzroku (albo palców, bo wiadomo, że z kontrolerem ciężko się rozstać).
Już od samego początku, gdy włączyłem grę, poczułem się jak w powrocie do lat 90., gdzie każda walka była jak pojedynki w ulubionych filmach akcji. Wcielasz się w jednego z bohaterów, a twoim celem jest stawienie czoła hordom wrogów, którzy wydają się być bardziej zacięci niż mój znajomy podczas grania w FIFA. Wygląda na to, że wrogowie nie mają zamiaru dać ci chwili wytchnienia, a ich różnorodność sprawia, że każda bitwa jest inna – i nie ma mowy o nudzie.
W Metal Guns Fury masz do dyspozycji różne postacie, z unikalnymi umiejętnościami i stylem walki. Odkrywanie ich możliwości to jak testowanie nowych przepisów w kuchni – nigdy nie wiesz, co się stanie, ale zazwyczaj kończy się to niezłą imprezą (albo wielkim bałaganem). Wraz z przyjaciółmi możesz grać w trybie kooperacji, co sprawia, że stawianie czoła kolejnym falom wrogów jest jeszcze bardziej emocjonujące. Można powiedzieć, że to prawdziwe PvE na najwyższym poziomie!
Jednak nie ma co się oszukiwać, że gra jest idealna. Czasami zdarza się, że mechanika walki sprawia, że czujesz się jakbyś biegał z workiem ziemniaków na plecach – ograniczenia mogą być frustrujące. Ale z drugiej strony, to właśnie te momenty uczą pokory (i sporo przekleństw). A dźwięki? Mówiąc szczerze, były tak realne, że dźwięk wystrzałów przypominał mi, jakby mój sąsiad postanowił urządzić własny festiwal sztucznych ogni.
Generalnie, Metal Guns Fury to gra, która wciąga. Choć czasem można się czuć, jakbyś biegał po polu bitwy bez planu, to jednak satysfakcja z pokonania bossów i ukończenia misji jest nie do opisania. Myślę, że warto spróbować, zwłaszcza gdy masz ochotę na coś, co rozgrzeje twoje zmysły i dostarczy niezłych emocji. Więc, gotowy na to, by włożyć rękawice?