Gra Jenga to coś więcej niż tylko stos drewnianych klocków – to prawdziwy test na cierpliwość, koncentrację i... zdolności manualne, które mogą się przydać, gdy w końcu postanowisz wyjść z domowej strefy komfortu i zacząć grać z innymi. W tej grze głównym celem jest jak najdłuższe utrzymanie wieży w pionie, co może być równie frustrujące, co ekscytujące – w końcu każda decyzja może prowadzić do katastrofy. A wiecie, jaka jest najgorsza katastrofa? Gdy twoja wieża runie, a przy tym wiesz, że cała ekipa będzie się z ciebie śmiała!
Pierwszy raz, gdy zasiadłem do gry, czułem się jak w odcinku Gry o Tron, gdzie każdy ruch mógł zakończyć się moim upadkiem do niebytu. Z każdym usuwanym klockiem zacząłem odczuwać dreszczyk emocji. Czułem się jak chirurg na sali operacyjnej – jeden fałszywy ruch i... bum! Wieża w rozsypce, a ja w centrum uwagi.
Jenga to gra, która łączy ludzi. Możesz grać z rodziną, przyjaciółmi, a nawet z kotem (choć on raczej nie będzie zbyt chętny do pomocy, a raczej do zrzucania klocków). Gra jest doskonała zarówno w trybie kooperacji, gdy wszyscy trzymają kciuki za sukces, jak i rywalizacji, gdy każdy marzy o tytule Mistrza Klocków. I tak, możecie być pewni, że czekają was emocje, które mogą przerodzić się w śmiech, krzyki radości, a może nawet łzy zawodzenia, gdy wszystko runie w niebyt.
Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, to zasady są proste jak drut. Układasz wieżę z klocków i na zmianę je wyciągasz, starając się nie przewrócić konstrukcji. Prosto, prawda? Ale w momencie, gdy zaczynasz czuć, że masz kontrolę nad sytuacją, nagle pojawia się ten jeden klocek, który wydaje się być ulubieńcem losu i... No cóż, jak to mówią: Murphy i klocki Jenga – co może pójść nie tak?
W zasadzie, gra Jenga to idealny sposób na spędzenie czasu, zwłaszcza w piątkowy wieczór, gdy nudzą cię już wszystkie nowe gry na konsolach. Nie ma nic lepszego niż zmierzenie się ze znajomymi w tej klasycznej grze i odkrywanie, kto jest prawdziwym mistrzem w sztuce budowania i zburzenia. Gotowy na to?