Icy Purple Head Super Slide to gra, która, szczerze mówiąc, zaskoczyła mnie od pierwszych chwil. Wyobraźcie sobie, że wasza głowa, a tak dosłownie – fioletowa, lodowa głowa – postanawia zjechać z góry niczym superbohater na zakręconej zjeżdżalni. To nie jest klasyczny tytuł, który zagramy na piątkowej nocy z przyjaciółmi przy pizzy. To raczej szalone przeżycie, które wprawia w ruch maszynę do wytwarzania endorfin!
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, myślałem, że trafiłem w sam środek szalonego snu. Temat niby prosty – zjeżdżaj w dół, unikaj przeszkód i zbieraj punkty – ale wykonanie? To już inna historia! Gra wciąga jak wir, a kontrolowanie tej lodowej głowy dostarcza niesamowitych emocji.
Na początku czułem się jak mały, zagubiony pingwin na lodowisku – zaledwie kilka minut jazdy i już zaczynałem rozumieć, jak działa ta cała fizyka. Gdy mój fioletowy przyjaciel zsuwał się z rampy, dźwięki były tak realistyczne, że można było poczuć wiatr we włosach (znaczy się, jeśli ktoś ma włosy!). Przeszkody? Tak, to nie są byle jakie przeszkody. Mamy tu do czynienia z śnieżnymi tunelami, lodowymi pułapkami i innymi dziwadłami, które sprawią, że serce zabić może szybciej niż podczas grania w Dark Souls.
Gra oferuje zarówno tryb solo, jak i kooperację z innymi graczami. Co ciekawe, można bawić się na jednym ekranie, co sprawia, że rywalizacja z kolegami staje się jeszcze bardziej intensywna. A wiadomo, jak to jest – zasady przyjacielskiej rywalizacji są proste: kto pierwszy ten lepszy! Koty ze streamów by się uśmiechały, widząc nasze zmagania.
Generalnie, Icy Purple Head Super Slide to gra, gdzie absurd i emocje spotykają się w jednym miejscu. Choć z początku myślałem, że to będzie raczej krótkie doświadczenie, teraz uważam, że to jedna z tych gier, które można włączyć na relaks po ciężkim dniu – i tak, powracam do niej, a to już coś! Gotowy na to, by dać się ponieść lodowemu szaleństwu?