Witajcie w szalonym świecie Frank 'n' Slime! Jeśli kiedykolwiek marzyliście o tym, by wcielić się w postać, która jest zarówno slime'em, jak i nieco... no, mówiąc delikatnie, martwym, to ta gra jest dla Was. Zaczynamy naszą przygodę z Frankiem, który, w wyniku nieco niefortunnego eksperymentu, stał się slime'owym potworem. Tak, dobrze widzicie, slime'em! A kto nie chciałby być lepkim, galaretowatym stworkiem w skórzanym ciele, prawda?
W Frank 'n' Slime przenosimy się do kolorowego, pełnego pułapek i tajemniczego świata, gdzie przyjdzie nam stawić czoła całej masie wyzwań. Szczerze mówiąc, gdy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, nie miałem pojęcia, co mnie czeka. Wyglądało to na typową platformówkę, ale już po kilku minutach gry zrozumiałem, że to jest coś więcej - od skakania, przez rozwiązywanie zagadek, aż po zbieranie różnych przedmiotów. To jak mieszanka Super Mario i Limbo, ale z absurdalnym poczuciem humoru!
Naszą misją jest uratowanie przyjaciół Franka, którzy zostali porwani przez okropne potwory. Ale, co najważniejsze, musimy wykorzystać unikalne zdolności Franka. Jego slime'owa natura pozwala mu zmieniać kształty i formy, co otwiera przed nami całą gamę możliwości. Czułem dreszczyk emocji, gdy po raz pierwszy przeszedłem przez ścianę w postaci lepkiej kulki... To było jak scena z Ghostbusters, tylko zamiast duchów, są potwory!
Gra oferuje lokalny tryb współpracy, co oznacza, że możecie zagrać ze znajomymi na jednym ekranie. To super zabawa, zwłaszcza kiedy ktoś z was nieprzemyślanie skacze w pułapkę i wszyscy wybuchają śmiechem. Generalnie, interakcje są na plus. Oczywiście, są też momenty frustracji, na przykład, gdy starałem się przejść skomplikowaną sekcję i miałem ochotę rzucić kontrolerem, ale to część gry, prawda?
Podsumowując, Frank 'n' Slime to nie tylko gra - to doświadczenie! Dla każdego, kto lubi platformówki z odrobiną szaleństwa, będzie to strzał w dziesiątkę. Niestety, czasami gra może sprawiać wrażenie chaotycznej, ale to po prostu część uroku tego slime'owego świata. Chyba tak było? Na pewno wrócę do Franka jeszcze nie raz, bo ten potworek ma w sobie coś, co przyciąga jak magnes. Gotowy na slime'owe szaleństwo?