Cześć, gamerzy! Jeśli szukacie czegoś, co połączy kreatywność z chaosem (i do tego z wymagającą fizyką), to Flakboy może być tym, czego szukacie! To nic innego, jak unikalna przygoda, w której humor i destrukcja idą w parze. Przygoda z tym kuriozalnym tytułem przenosi nas do świata, gdzie mamy do czynienia z sympatycznym, niebieskim bohaterem – Flakboyem, który trochę przypomina postać z kreskówki, ale zamiast biegać po łące, jest obiektem naszych naukowych eksperymentów. Gotowi na to?
Historia w Flakboy jest prosta, ale wciągająca. Otóż, wcielamy się w rolę szalonego naukowca testującego różne pułapki i bronie na tym naszym urocym, zabawnym nieudaczniku. Naszym głównym celem jest osiągnięcie konkretnego progu obrażeń na Flakboyu... Tak, niby to straszne, ale w tej grze nawet największe rozrywanie na kawałki staje się zabawą. Każdy poziom to nowe wyzwanie – im więcej szkód, tym lepiej! Co ciekawe, zapewne przypalając zupę na obiad, schrzanisz to lepiej niż ja, przynajmniej tu Flakboyowi nic się nie stanie!
Mechanika rozgrywki przypomina trochę sandbox. Mamy do dyspozycji różne rodzaje pułapek, od kolców po bomby i lasery, a nasza strategia polega na odpowiednim rozmieszczeniu ich w testowej komnacie. Mamy na to określony budżet, więc trzeba dobrze kombinować. Kiedy wszystko jest gotowe, uwalniamy Flakboya i... zaczyna się prawdziwy armagedon! Kiedy widzę, jak on odbija się od ścian, czując dreszczyk emocji, mam ochotę krzyczeć ze śmiechu, a potem z przerażenia, gdy się okazuje, że zmarnowałem całą strategię na zabójczy zabieg!
Jeśli chodzi o sterowanie, to jest proste jak budowa cepa. Używamy myszki do ustawiania pułapek, a po kliknięciu zaczynamy eksperyment. Całość jest bardzo przyjazna dla graczy, więc nie musisz być gamerem z ogromnym doświadczeniem, by się w tym odnaleźć.
Wizualnie Flakboy to prawdziwa uczta dla oczu – kolorowe animacje i zabawne efekty dźwiękowe dodają grze uroku. Muzyka? Na pewno nie zawodzi. Słyszałem lepsze nuty w moim biurze podczas sprzątania… Ale wiedzcie, że mechanika dźwiękowa w tym tytule jest dość udana.
Podsumowując, Flakboy to radosna podróż w świat kreatywnej destrukcji, pełna humoru i zapadających w pamięć poziomów. Jeśli lubisz sandboxy i masz ochotę na szaleństwo, to musisz dać mu szansę. Z całą pewnością zapewni ci godzinę chaosu, nawet jeśli akurat jesteś w kiepskim nastroju. Chyba i ja się skuszę na powtórkę – bo kto nie lubi rozpruwać niebieskiego kulka, prawda?