Szczęśliwa Panda to gra, która z miejsca sprawia, że czujesz, jakbyś wpadł do kolorowego świata pełnego radości, gdzie głównym bohaterem jest, oczywiście, urocza panda. Od momentu, gdy uruchomiłem tę grę, poczułem dreszczyk emocji – tak, jakbym otworzył paczkę ulubionych cukierków, a w środku były tylko te z żelkami. Ale do rzeczy!
W Szczęśliwej Pandzie gracze przemierzają różnorodne krainy, zbierając owoce i pokonując przeszkody, które mogą przyprawić o ból głowy. Jak to w życiu bywa, nie wszystko jest takie proste! Niektóre poziomy wymagają od nas nieco więcej myślenia i strategii. Czułem się, jakbym próbował rozwiązać krzyżówkę w Wiadomościach w czasie zajęć matematyki. O, ciocia Klara by się za to wstydziła!
Gra oferuje nie tylko tryb dla pojedynczego gracza, ale również możliwość wspólnej zabawy z przyjaciółmi. Tak, można grać lokalnie, a nawet online, co sprawia, że szanse na kłótnie o to, kto ma lepszą strategię, wzrastają! Ogólnie rzecz biorąc, gra jest stworzona z myślą o 4 graczach naraz, więc zorganizowanie małego maratonu z ekipą to czysta przyjemność!
Muszę przyznać, że grafika w Szczęśliwej Pandzie to prawdziwe dzieło sztuki – kolory są tak żywe, że przypominają mi neonowe światła w klubie na osiedlu, ale w bardziej przytulnym wydaniu. Dźwięki są równie przyjemne – melodia towarzysząca grze wpada w ucho i nie można się jej pozbyć – w pozytywnym sensie, oczywiście!
Na początku myślałem, że to kolejna banalna gra z uśmiechniętym zwierzakiem, ale... z każdą chwilą wciąga mnie coraz bardziej. W końcu, kto nie chciałby mieć własnej, szczęśliwej pandy? Aha, i nie zapomnijcie o zbieraniu specjalnych przedmiotów! Te z kolei otwierają nowe możliwości, co powoduje, że czujesz się, jakbyś zdobywał nagrody w Fortnite, tylko bez tego całego strzelania. Chociaż...
Generalnie, Szczęśliwa Panda to gra, która sprawia, że mój wewnętrzny dziecko cieszy się jak nigdy. Szczerze mówiąc, polecam każdemu, kto chce się zrelaksować i na chwilę zapomnieć o codziennych problemach. A, no i nie zapomnijcie o robieniu zdjęć, bo te momenty będą warte zapamiętania. Gotowy na to?