Weź głęboki wdech, bo wchodzimy do świata pełnego koloru i emocji, gdzie Twoja misja to nic innego jak ratowanie pandziątek w grze Bubble Shooter Panda Blast. Wyobraź sobie - Mama Panda przestępuje z nogi na nogę (chyba pandy to potrafią?), cały czas zastanawiając się, gdzie są jej małe urwisy. Pora, by jej pomóc w sprowadzeniu tych maleństw do domu!
Kiedy pierwszy raz odpaliłem tę grę, miałem wrażenie, że przeniosłem się do kreskówkowego świata, gdzie nawet bąbelki mają swoją osobowość. Gra zachwyca żywymi grafikami oraz urzekającymi animacjami, które przyciągają niczym nowy sezon Twojego ulubionego serialu na Netflixie. To tytuł, który doskonale sprawdza się dla każdego - od najmłodszych do tych nieco dojrzalszych graczy, chociaż... kto by się przyznał, że ma więcej niż 20 lat?
O co w tym wszystkim chodzi? Ano, wystarczy, że dopasujesz trzy lub więcej bąbelków, by je przebić i uratować uwięzione pandy. Znajdziesz tu mnóstwo poziomów pełnych wyzwań, które potrafią zaskoczyć jak niespodziewana paczka z Zalando. Przyznam, na początku myślałem, że to będzie zwykły gierkowy kill-time, ale teraz muszę przyznać, że się nieźle wciągnąłem.
A żeby nie było nudno, gra oferuje mocne boostery, korzystanie z których sprawia, że poziomy przelatują niczym weekend po ciężkim tygodniu w pracy. I te codzienne nagrody! Każdy dzień zaczyna się lepiej, kiedy dostajesz mały prezent w postaci dodatkowych monet czy odblokowywania nowych wyzwań.
Raz na jakiś czas, gdy już wszystko gotowe i jesteśmy uzbrojeni po zęby w boostery, wyruszamy na pola bitewne bąbelków. Celujemy precyzyjnie i... Tadamm! Pandziątka mogą być bezpieczne. No dobra, albo i nie - czasem coś mi nie wyjdzie i idę na herbatkę z Mama Pandą, pogawędzić, jak to ciężkie jest życie bohatera. Generalnie, jeśli szukasz rozrywki, która nie tylko ukoi nerwy, ale i dostarczy ci satysfakcji z wygranej - Panda Blast to miejsce dla Ciebie!