Pixel Warrior to wyjątkowa gra, która przenosi nas w świat pixelartowych bitew, gdzie każdy piksel ma swoją wartość, a każdy przeciwnik to nowa przygoda. Od momentu, gdy uruchomiłem tę grę, odczułem dreszczyk emocji, jakbym właśnie wsiadł do wehikułu czasu, który zabiera mnie w czasy retro, gdzie wszystko było prostsze, a radość z grania była na pierwszym miejscu.
W Pixel Warrior wcielasz się w odważnego wojownika, który przemierza różnorodne krainy, pełne niebezpieczeństw i wyzwań. Czeka tu na ciebie skarbnica unikalnych mechanik, które sprawią, że każda rozgrywka będzie inna. Z początku myślałem, że to tylko kolejny side-scroll, ale teraz uważam, że ta gra ma w sobie magię, która wciąga na długie godziny. Kiedy oddajesz się walkom, dźwięki są tak realistyczne, że czujesz się, jakbyś sam stał na polu bitwy, z mieczem w dłoni.
Jednak nie ma co się oszukiwać - czasami natrafisz na przeciwników, którzy wydają się być bardziej upierdliwi niż twoja babcia, gdy pytasz ją o przepis na zupę. Szefowie poziomów potrafią zaskoczyć swoją złożonością, a ich ataki bywają tak chaotyczne, że są jak moja ostatnia próba zrobienia porządku w moim pokoju - nigdy do końca nie wiadomo, co się wydarzy!
Co więcej, Pixel Warrior oferuje tryb kooperacji, który pozwala na wspólne borykanie się z hordami wrogów z przyjaciółmi. Przenieś się na wspólną kanapę (albo online, bo kto teraz się z kimś spotyka?) i ciesz się chwilami, które będą wspominać wszyscy gamerzy. W końcu, nic tak nie łączy ludzi, jak wspólne pokonywanie potworów. Czułem się jak w najlepszych momentach z Diablo - tylko, że w wersji pikselowej, z większą dawką humoru.
Generalnie, Pixel Warrior to pozycja, która, o ile dobrze pamiętam, zdobyła moje serce dzięki swojemu stylowi i gameplayowi. To taki mały, pixelowy skarb, który przypomina, że w grach chodzi o radość i wspólne przeżywanie przygód. Zdecydowanie polecam, jeśli szukasz czegoś, co pobudzi twoją pamięć o dawnych czasach i sprawi, że znowu poczujesz się jak dziecko w sklepie z zabawkami. Gotowy na to?