Candy Blast Master to jedna z tych gier, które potrafią wciągnąć jak niezdrowy cukierek, który zniknął z widoku, a ty nie możesz przestać o nim myśleć. Z początku myślałem, że to kolejna banalna gra do łamania głowy, ale po chwili okazało się, że to prawdziwy candyowy rollercoaster emocji! Przygotuj się na eksplozję tęczowych słodyczy, które sprawią, że poczujesz się jak dziecko w sklepie z cukierkami.
W tej grze jesteś mistrzem cukierków – a to oznacza jedno: musisz łączyć słodkie smakołyki, by zdobywać punkty i pokonywać kolejne poziomy. Na początku gra wydaje się prosta jak zjedzenie lizaka, ale z każdym krokiem przybywa wyzwań. Możesz grać solo lub zaprosić znajomych do wspólnej rywalizacji – to jak zawody w jedzeniu żelków, tylko w wersji cyfrowej!
Kiedy po raz pierwszy uruchomiłem Candy Blast Master, czułem dreszczyk emocji, gdy wszystko zaczęło się rozwijać na ekranie. Te kolorowe cukierki dosłownie tańczą przed moimi oczami! Efekty dźwiękowe są tak realistyczne, że miałem wrażenie, jakby ktoś próbował mnie przekonać, że mogę je zjeść. A wiecie, jak to jest, gdy zaczynasz grę ze znajomymi – śmiech, krzyki i momenty, kiedy ktoś nagle wybucha radością, bo udało mu się połączyć pięć żelków w jednym ruchu!
Warto też zwrócić uwagę na mechaniki gry. Candy Blast Master wprowadza różne power-upy, które sprawiają, że rozgrywka jest jeszcze ciekawsza. Mówię tu o takich rzeczach jak magiczne cukierki, które potrafią zburzyć cały planszowy bałagan w mgnieniu oka. Czasami zastanawiałem się, czy to w ogóle powinno być legalne – te połączenia wydają się wręcz oszukańcze.
Generalnie, jeśli lubisz gry logiczne i chcesz odrobinę odskoczni od rzeczywistości, ta gra jest dla Ciebie. Choć mam wrażenie, że po długim graniu wciągnęłam się tak bardzo, że zaczęłam marzyć o cukierkach we śnie. Cóż... może to nie jest do końca zdrowe, ale kto nie lubi czasem zaszaleć?