Adam and Eve: Crossy River to urocza gra platformowa, która łączy w sobie elementy zręcznościowe z klasycznym stylem arcade. Wcielasz się w rolę Adama, który wyrusza w niebezpieczną podróż, by odnaleźć swoją miłość, Ewę. Jak to często bywa w takich grach, droga do szczęścia usłana jest przeszkodami – a tu chodzi o rzeki, strome zbocza, a nawet groźne zwierzęta. Generalnie, jeśli myślisz, że to będzie spacer po parku, to… no cóż, lepiej przygotuj się na małą bitwę z naturą!
Co ciekawe, gra ma bardzo prostą mechanikę. Musisz przeskakiwać z platformy na platformę, omijając przeszkody i zbierając różne bonusy. Dźwięki – o matko! – są tak realistyczne, że czułem dreszczyk emocji, gdy Adam wchodził na mostek zrobiony z gałęzi. Wyobraź sobie, że siedzisz w parku, przy kawie, a wokół słychać śpiew ptaków. Tylko że tu zamiast ptaków możesz spotkać krokodyle, które raczej nie mają ochoty na wspólne picie latte. Aha, i pamiętaj: woda nie jest twoim przyjacielem!
Na początku, gdy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, myślałem, że to będzie łatwe jak przeskoczenie przez kałużę w wiosennym deszczu… ale i tak się przekonałem, że niektóre poziomy mogą być bardziej zdradliwe niż myślałem. Czasem Adam skakał jakby miał buty z ołowiu, a ja zastanawiałem się, czy to nie wina mojego kontrolera. Chyba tak było? Zaczynałem się irytować, ale potem uświadomiłem sobie, że to właśnie te wyzwania sprawiają, że gra jest taka emocjonująca.
Pomimo drobnych zawirowań, gra jest naprawdę wciągająca. Możesz zmierzyć się z innymi graczami (PvP!) lub po prostu spróbować osiągnąć jak najwyższy wynik. To trochę jak wyzwanie rzucone przez twojego najlepszego kumpla, z którym zawsze konkurujesz o miano mistrza gier. Zresztą, nie ma lepszego uczucia, niż przesłać mu zrzuty ekranu z nowym rekordem!
W zasadzie, Adam and Eve: Crossy River to gra, która bawi, uczy cierpliwości (bo czasem trzeba poczekać na idealny moment do skoku) i dostarcza niezapomnianych emocji. Jeśli szukasz gry, która połączy w sobie elementy przygody i wyzwania, to zdecydowanie powinieneś spróbować. I nie zapominaj – prawdziwa miłość czeka na ciebie po drugiej stronie rzeki!