Graj teraz za Darmo Gra 8 Ball Pool Multiplayer
3.294

Newpong Multiplayer

5/5(ocen: 6)📅2021 Sep 05
Newpong Multiplayer

Chłopaki, czy jesteście gotowi na coś, co przyprawi was o dreszczyk emocji i sprawi, że wasze palce będą się ślizgać po kontrolerze jak po świeżo naoliwionej nawierzchni? Przedstawiam Newpong Multiplayer! To nie jest zwykła gra, a prawdziwe szaleństwo, które łączy w sobie klasyczną mechanikę ping-ponga z nowoczesnym, multiplayerowym podejściem. Tak, to jest jak powrót do lat 80., ale w super szybkim tempie i z bardziej odjechanym stylem!

Kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, pomyślałem, że to tylko kolejny klon starego dobrego Pong’a. Ale, szczerze mówiąc, nie dałem się zwieźć! Po chwili okazało się, że Newpong Multiplayer oferuje tak wiele, że nie tylko usłyszałem dźwięk piłeczki, ale czułem, jak w powietrzu unosi się adrenalina. Gra polega na rywalizacji z innymi graczami online – możecie się zmierzyć z przyjaciółmi, rodziną, a nawet zupełnie obcymi osobami z zakątka świata. To jak zjazd na rollercoasterze: najpierw niepewność, a potem czysta radość!

Mechanika jest prosta: odbijaj piłkę tak, aby twoje przeciwnik nie mógł jej złapać. Ale z każdym kolejnym poziomem robi się coraz bardziej intensywnie! Dźwięki są tak realistyczne, że chwilami miałem wrażenie, że gram w prawdziwym klubie pingpongowym. Kiedy przeciwnik powtarza te same ruchy, pojawia się mała satysfakcja z wygranej. Ale uważaj – oni też się uczą! Jak to w życiu, czasami jesteś mistrzem, a czasami… dobrze, może nie do końca mistrzem.

Czy gra oferuje kooperację? O tak! Możesz zagrać w trybie lokalnym z kumplami na jednej kanapie (idealne na piątkowe wieczory z pizzą) lub w trybie online, gdzie możecie rzucać sobie wyzwania. Generalnie, Newpong Multiplayer to prawdziwy hit, który łączy w sobie elementy rywalizacji i współpracy. Z początku myślałem, że gra będzie płytka, ale teraz uważam, że to jeden z najfajniejszych tytułów, w jakie ostatnio grałem.

A teraz mała anegdotka: pamiętam, jak pierwszego wieczoru zagrałem z kumplem i poległem w pierwszych pięciu meczach. Wydawało mi się, że mam nogi z waty, a palce jak z betonu. Ale potem, gdy zaczęliśmy się ścigać, czułem się jak w wyścigu F1. To znaczy… no, wiecie, mała przesada, ale wiecie, co mam na myśli. Zdecydowanie polecam!