Mini Stilts to gra, która dostarczy ci niezapomnianych wrażeń i pokaże, że czasem warto spojrzeć na świat z nieco wyższej perspektywy. Wskakujesz w skórę niezdarnego bohatera, który nie tylko chce zdobyć szczyty, ale również... no właśnie, dobrze by było, żeby nie zaliczył przy tym zbyt wielu upadków! Mamy tu do czynienia z dynamiczną platformówką, w której musisz doskonalić swoje umiejętności, aby pokonać przeszkody, a jednocześnie nie stracić twarzy na oczach swoich znajomych, grając na wspólnym ekranie.
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, pomyślałem, że to będzie coś jak Super Mario, tylko z większą ilością przewrotów. Moja radość szybko zmieniła się w zażenowanie, gdy mój bohater wylądował na plecach, a ja miałem ochotę schować się pod kocem. Ale hej, w końcu to gra, więc można się pośmiać z własnych porażek, prawda? W Mini Stilts chodzi o to, by rozwijać umiejętności balansowania na tych niezdarnych stiltsach i pokonywać coraz bardziej złożone poziomy.
Muszę przyznać, że dźwięki towarzyszące grze są tak realistyczne, że czułem się, jakbym naprawdę stąpał po niepewnym terenie. W zależności od poziomu trudności, możesz grać samodzielnie lub ze znajomymi. Z tego, co pamiętam, to można się zmierzyć w trybie kooperacji lub rywalizacji, a wszystko to na jednym ekranie, co sprzyja emocjom i zabawnym sytuacjom. Oczywiście są też momenty, gdy zamiast współpracy dostajesz wirtualne kopniaki od przyjaciół, którzy myślą, że to wszystko to tylko żart.
Generalnie, gra ma fajną mechanikę – z każdym poziomem nabierasz wprawy, a migające przeszkody przypominają te z Crash Bandicoot. Z początku myślałem, że to tylko kolejna nudna platformówka, ale z każdym upadkiem czułem dreszczyk emocji, który zmuszał mnie do dalszej gry. Tak, wiem, że to trochę patetyczne, ale mówię całkiem szczerze. W pewnym momencie nawet zaczynasz rywalizować sam ze sobą, a twoje wcześniejsze rekordy stają się wyzwaniem.
Podsumowując, Mini Stilts to gra, która nie tylko rozwesela, ale również uczy pokory, bo nigdy nie wiesz, kiedy znowu wylądujesz na ziemi, próbując zdobyć szczyty. Jeżeli lubisz wyzwania, śmiech i odrobinę bezsilności, to zdecydowanie powinieneś spróbować! A teraz, gotowy na to, by zdobyć wirtualne niebo? Bo ja na pewno znów spróbuję... i pewnie znowu polegnę.