Jetpack Joyride to jedna z tych gier, które potrafią wciągnąć jak dobry serial na Netflixie – możesz grać w nią wszędzie, niezależnie od tego, czy czekasz w kolejce na kawę, czy masz chwilę przerwy w pracy (oj tak, zdarza się!). Wydana przez Halfbrick Studios, ta gra mobilna to nic innego jak połączenie skakania, zbierania monet i unikania przeszkód, a wszystko to w oprawie pełnej kolorów i humoru.
Już od pierwszego uruchomienia uderza nas ta dynamiczna energia. Czułem dreszczyk emocji, gdy Barry Steakfries, nasz główny bohater – tak, ma nazwisko jak najlepszy burger w mieście – rozpoczyna swoją szaloną przygodę w laboratorium. Wyposażony w jetpack, lata w górę, w dół, a my musimy pomóc mu unikać krępujących sytuacji, takich jak śmiertelne laserowe wiązki czy spadające przeszkody. Gra jest niesamowicie prosta, co czyni ją idealną dla każdego – nawet dla osób, które nigdy nie wzięły w ręce kontrolera (choć jeśli tak jest, to... cóż, czas to zmienić!).
Mechanika jest w zasadzie prosta jak budowa cepa – dotykając ekranu, wznosisz się, a puszczając, spadasz. Z początku myślałem, że to będzie nudne, ale szybko okazało się, że to prawdziwa szkoła refleksu! Im wyżej lecisz, tym więcej monet zbierasz, a za nie można kupować różne power-upy i kosmetyczne dodatki. I tu zaczyna się prawdziwa zabawa – od stylowych jetpacków po kostiumy, które sprawiają, że Barry przypomina superbohatera z lat 80. Przyznam, że sam czasami wpadam w trans, zbierając kolejne monety jak Smeagol po Jedyny Pierścień.
W grze znajdziecie także misje, które dodają odrobiny smaku – coś w stylu zbierz 50 monet lub przetrwaj 30 sekund. Generalnie, dzięki tym zadaniom nie ma mowy o nudy! Na pewno zauważycie, że każdy przelot to nowa przygoda, a interakcje z innymi graczami w trybie online dodają pikanterii – rywalizując o najlepsze wyniki, czujesz się jak szef przywództwa w World of Warcraft. Chociaż, wiesz, bez elfów i smoków.
Nie można zapomnieć o niesamowitych dźwiękach – są tak realistyczne, że od czasu do czasu łapię się na tym, że wcale nie gram, tylko słucham. Wrażenia zmysłowe są tutaj na pierwszym miejscu. Chociaż czasem zdarza mi się sięgnąć po telefon, kiedy świat wokół mnie staje się mroczny i ponury… to czuję, że Jetpack Joyride bardzo dobrze radzi sobie z rozweselaniem mojej duszy. Gotowy na tę podniebną przygodę? Spakuj swój jetpack i do dzieła!