Heist Defender to gra, która wciąga jak najlepsza przekąska – zaczynasz od jednego kawałka, a nagle okazuje się, że zjadłeś całą paczkę! W tej grze wcielasz się w rolę superbohatera, który musi bronić swojego miasta przed zuchwałymi złodziejami, a każdy poziom to jak nowy odcinek ulubionego serialu akcji – pełen napięcia, zwrotów akcji i, co najważniejsze, solidnej dawki humoru.
W Heist Defender masz do dyspozycji różnorodne bronie i umiejętności, które pozwolą ci na efektywne powstrzymywanie przestępców. Mówiąc szczerze, czułem dreszczyk emocji, gdy po raz pierwszy odpaliłem moją ulubioną broń – rakietnicę. To było jak odkrycie, że mój komputer ma w sobie ukryty potencjał, o którym nie miałem pojęcia... No dobra, przesadziłem, ale wiecie o co chodzi!
Gra oferuje zarówno tryb kooperacji, jak i rywalizacji, więc jeśli masz kumpli, których chcesz nauczyć sztuki obrony swojego terytorium, to idealny moment na wspólne granie. Próbując razem pokonać kolejne fale złodziei, można wykręcić niezłe memy, które będą krążyć wśród znajomych przez całe tygodnie. A jeśli gracie w trybie PvP, to szykujcie się na walki, które będą przypominać te z ulubionych tytułów, jak Fortnite czy Call of Duty.
Na początku myślałem, że Heist Defender będzie jedynie kolejną grą o strzelaniu do złodziei. Ale po kilku godzinach spędzonych na zabawie, zrozumiałem, że to coś więcej. Grafika jest piękna, kolory żywe, a dźwięki tak realistyczne, że miałem wrażenie, jakbym naprawdę stał na ulicy, słysząc odgłosy pościgu. Naprawdę, z każdym levelem czułem się jak w filmie akcji – tylko ja nie miałem kasku, a musiałem pilnować, żeby nie nadwyrężyć pleców od zbyt długiego siedzenia.
Generalnie, Heist Defender to gra, która łączy w sobie elementy strategii, akcji i humoru. Świetnie nadaje się na długie wieczory, gdy nie masz nic do roboty. Więc jeśli szukasz tytułu, który wciągnie cię na długie godziny, to... w zasadzie już znalazłeś!