Jeśli szukasz gry, która połączy przemoc z dużą dawką humoru, a przy tym pozwoli ci wyładować frustracje po długim dniu (bo kto z nas tego nie potrzebuje?), to Face Breaker jest jak znakomity drink na imprezie, który rozkręci każdą nudną rozmowę. Wyobraź sobie, że wcielasz się w postacie o nieziemskich zdolnościach, które z przyjemnością rozbijają sobie nawzajem twarze. Brzmi jak idealne lekarstwo na szarość życia codziennego, prawda?
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem Face Breaker, miałem mieszane uczucia. Z jednej strony, nie mogłem się doczekać, by zanurzyć się w ten kolorowy świat, z drugiej – zastanawiałem się, czy nie za dużo w tym wszystkim absurdu. Ale gdy zobaczyłem, jak moja postać w nieziemsko przesadzony sposób wkręca ciosy, a przeciwnik wystrzela w powietrze jak balonik z helem, postanowiłem, że zostanę na dłużej. Aha, dźwięki przerażających uderzeń były tak realistyczne, że miałem wrażenie, że ktoś kręci mi zęby na żywo!
Gra oferuje różne tryby, w tym kooperację i rywalizację, więc możesz zaprosić znajomych na wspólną zabawę. Pamiętam, jak z kumplami zorganizowaliśmy maraton Face Breakera – kto przegra, ten płaci za pizzę. Ostatni ciosy były tak wyczekiwane, że czasami zapominaliśmy o jedzeniu! A te interakcje… No cóż, to były czasy. Może moje umiejętności nie były idealne, ale przynajmniej śmialiśmy się do rozpuku.
Generalnie, Face Breaker przypomina mi Tekkena, ale z większą ilością absurdalnych postaci i uderzeń, które wyglądają jakby były wykreowane przez komików. Ten mix stylu walki z błahym humorem sprawia, że gra nie jest tylko kolejną bijatyką, a świetnym sposobem na spędzenie czasu (i odkrycie, kto z twoich znajomych ma najniższe umiejętności w walce).
Oczywiście, są momenty, kiedy gra bywa frustrująca. Zdarzało mi się, że po raz enty wpadałem w pułapki przeciwników, ale… czyż nie o to chodzi w grach? Czasem trzeba ponieść porażkę, żeby wstać z przytupem i wyprowadzić nokautujący cios samemu. Także, gotowy na to, by rozbić twarze? Tak, to jest to, co naprawdę robi się w Face Breaker!