Crazy Tycoon to gra, która zabierze Cię w szaloną podróż po świecie zarządzania i budowania imperiów. Wyobraź sobie, że jesteś właścicielem swojego własnego parku rozrywki, gdzie każda atrakcja krzyczy Weź mnie! Niczym prawdziwy magnat rozrywki, musisz wykorzystać swoje umiejętności strategiczne, by przyciągnąć tłumy wesołych gości, a przy tym nie zbankrutować. Tak, wiem, brzmi to jak przepis na katastrofę, ale hej – kto nie lubi wyzwań?
Na początku gry czujesz dreszczyk emocji, gdy tylko stawiasz pierwsze kroki w tym kolorowym, pełnym życia świecie. Zaczynasz od małego, skromnego parku, gdzie jedyną atrakcją jest koło młyńskie, które wygląda jakby miało się zaraz przewrócić. I to jest ten moment, kiedy zaczynasz planować – czy lepiej zainwestować w rollercoaster, który sprawi, że ludzie będą krzyczeć ze szczęścia, czy może w strefę gastronomiczną, gdzie serwowane będą frytki z sosem czosnkowym (bo kto ich nie kocha)?
Generalnie, w Crazy Tycoon masz do dyspozycji szereg unikalnych mechanik. Każda decyzja, jaką podejmujesz, wpływa na rozwój Twojego parku. Budowanie atrakcji to tylko początek – musisz także zadbać o komfort gości, co oznacza, że nie możesz zapomnieć o toaletach, które czasem są bardziej potrzebne niż rollercoaster. Z początku myślałem, że to detale, ale… no cóż, nie chciałbym widzieć miny osoby, która nie ma gdzie się udać.
W tej grze można grać zarówno solo, jak i współpracować z znajomymi online. Wyobrażasz sobie, jak wspólnie rzucacie się w wir budowy, a potem rywalizujecie, kto lepiej zaprojektuje atrakcje? To jak rywalizacja w najlepszym wydaniu! Ja miałem okazję grać z moim kumplem, który miał tak absurdalne pomysły, że czasem zastanawiałem się, czy nie powinienem go zgłosić do jakiegoś show o talentach.
Co więcej, Crazy Tycoon jest pełne humoru i ironii. Mnóstwo odniesień do popkultury sprawia, że nie sposób się nie uśmiechnąć. Spotykasz tu postacie, które przypominają ulubionych bohaterów z filmów, co dodaje grze nieco szaleństwa. I szczerze mówiąc, dźwięki są tak realistyczne, że czujesz się, jakbyś był w prawdziwym parku rozrywki – z wystrzałami śmiechu i okrzykami radości. Mógłbym tak mówić jeszcze długo, ale… może lepiej sam spróbuj! Gotowy na to?