Cześć, mówię wam, że Bottle Flip 3D to nasza nowa miłość w świecie gier! Kto nie słyszał o wyzwaniu z przewracaniem butelek? No właśnie, a teraz można to zrobić bez ryzyka rozlania wody na dywan (chociaż, jeśli macie dywan, to może lepiej nie sprawdzać, bo... no wiecie). Tę grę można określić mianem puzzle-platformera, co brzmi całkiem poważnie, ale uwierzcie mi, gra jest tak prosta, że każdy potrafi złapać bakcyla w mgnieniu oka.
Właściwie w Bottle Flip 3D nie mamy skomplikowanej fabuły, co jest całkiem odświeżające. Ot, wszyscy gramy butelką (tak, tej reklamowej, co jest zawsze na imprezach), a naszym celem jest przewrocenie jej w taki sposób, aby wylądowała pionowo. Proste, prawda? Cała przygoda to seria poziomów umiejscowionych w znanych nam... domowych krainach! Od kuchni po salon - musimy przeskakiwać nad przeszkodami i nie dać się zwalić z nóg (albo butelki, no wiecie, co mam na myśli).
Kontrolowanie butelki w tej grze jest łatwiejsze niż skakanie na dokumencie Worda, a to już coś. Używamy myszki lub ekranu dotykowego (w zależności od urządzenia). Haps! Dajesz klik i już butelka leci! Wyzwanie polega na tym, aby odpowiednio wyważyć siłę i kąt kliknięcia, żeby nie skończyć z butelką leżącą jak podczas życiowego kryzysu. Odrobina cierpliwości, dokładności i... no właśnie, zabawy, bo im wyżej wchodzisz, tym więcej przeszkód czeka na ciebie!
Muszę przyznać, że kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, poczułem dreszczyk emocji. Czułem się jak profesjonalny sportowiec, który balansuje pomiędzy nadzieją a wiecznym zawodem (buahaha). Im dalej szedłem, tym trudniejsze poziomy, a ja próbowałem przejść je wszystkie – to była pogoń za idealnym flipem, który pewnie nigdy się nie wydarzy… Chyba, że mam dzień szczęścia!
Ogólnie rzecz biorąc, Bottle Flip 3D to genialna odskocznia od bardziej rozbudowanych gier. Prosta w grze, a jednak kocham ją na całego, bo zawsze mogę spróbować jeszcze raz. Ostatecznie, doładowanie umiejętności flippingowych jest jak podczas jedzenia chipsów – najlepszy moment w dniach wolnych! W zasadzie, pomyślałem, że może poświęcę na to całe godziny – i wiecie co? Zdecydowanie warto!