Star Art to niezwykła gra, która łączy w sobie magię artystycznego wyrazu z galaktycznymi przygodami. Wyobraź sobie, że masz w ręku pędzel, który zamiast farb maluje... gwiazdy! Tak, dobrze słyszysz – w Star Art nie tylko tworzysz niesamowite dzieła sztuki, ale także eksplorujesz przestrzeń kosmiczną, gdzie każda nowa planeta staje się płótnem dla twojej kreatywności.
W tej grze stajesz się artystą oraz odkrywcą w jednym. Z początku myślałem, że to będzie tylko kolejna gra o malowaniu (wiecie, jak to jest – otwierasz ją, a potem czujesz się jak na nudnym wykładzie z historii sztuki). Ale kiedy pierwszy raz uruchomiłem Star Art, poczułem dreszczyk emocji, gdy moja postać wylądowała na planecie, która wyglądała jak jeden wielki, nieodkryty obraz. Genialnie!
Sama mechanika gry jest prosta, a zarazem genialna. Mieszając kolory na palecie, możesz wpływać na otoczenie, a każda eksploracja przynosi nowe wyzwania. Dźwięki były tak realistyczne, że miałem wrażenie, iż naprawdę unoszę się w kosmosie, a nie tylko przed monitorem. Czułem się jakby ktoś połączył styl Journey z No Man's Sky, a efektem końcowym jest hipnotyzująca mieszanka przygód i sztuki. Generalnie, wciąga jak Netflix w sobotni wieczór!
Co więcej, gra oferuje tryb kooperacji, więc możesz zabrać ze sobą znajomych. To momenty, w których śmiejemy się, gdy jeden z nas przypadkiem zamalowuje całą planetę na różowo, bo to jest bardziej cool. Oczywiście, potem następuje lekka rywalizacja, kto stworzy lepsze dzieło sztuki, co dodaje do zabawy. Kto nie chciałby być najlepszym artystą w galaktyce?
W zasadzie, Star Art to gra, która zaskakuje na każdym kroku. Odkrywasz nie tylko nowe kolory, ale także nowe emocje. Czy w ogóle można malować bez emocji? Chyba nie… Chociaż czasami mam wrażenie, że moja paleta ma więcej dramatyzmu niż ja sam.
Na koniec, jeśli jesteś fanem sztuki, kosmosu i przygód, to czuję, że Star Art będzie dla ciebie strzałem w dziesiątkę. Szczerze mówiąc, mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że to jedna z moich ulubionych gier ostatnich lat… Chociaż, czekaj, może jednak nie wpisałem jeszcze wszystkich tytułów z mojej listy?