Helix Jump to gra, która wciąga jak wir, obiecując mnóstwo emocji i adrenaliny. Wygląda na to, że twórcy wzięli na warsztat stary, dobry pomysł i dodali do niego szczyptę nowoczesnej magii. Mechanika gry jest prosta, ale wciągająca: kontrolujesz kulkę, która musi przeskakiwać przez spirale, a Twoim zadaniem jest dotrzeć jak najdalej, nie wpadając w pułapki. Brzmi banalnie? Może, ale to właśnie ta prostota sprawia, że gra jest tak uzależniająca!
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, pomyślałem: To będzie chwila zabawy, a potem się skończy. Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku minutach miałem już na karku przynajmniej pięćdziesiąt prób i moje palce poddawały się z bólu, a ekran lśnił w odcieniach frustracji! Czułem dreszczyk emocji, gdy moja kulka spadała w dół jak kamień, omijając niebezpieczne fragmenty spiralnych platform. Dźwięki były tak realistyczne, że miałem wrażenie, że gram w jakąś nową wersję Wielkiego Skoku z lat 90-tych.
Generalnie, Helix Jump to jeden z tych tytułów, które można opisać jako easy to play, hard to master. W teorii wystarczy tylko dotykać ekranu, aby kulka zeskakiwała w dół. Jednakże, w miarę jak poziomy stają się coraz trudniejsze, a spiralne platformy zmieniają się w labirynt pułapek, zaczynasz się zastanawiać, czy aby na pewno jesteś tak dobry, jak myślałeś… Z początku myślałem, że to gra dla dzieci, ale teraz uważam, że to prawdziwy test cierpliwości!
Nie zapominajmy też o rywalizacji. Gra oferuje możliwość dzielenia się wynikami z przyjaciółmi, co potrafi zasiać ziarno zdrowej rywalizacji, a nawet skłonić do wyzwania ich na pojedynek. Chyba tak było? Moja kumpela z klasy zdołała osiągnąć poziom, który wydawał się nieosiągalny, a ja miałem ochotę wrzucić telefon przez okno, gdy próbowałem ją dogonić. Jej tekst Wpadłam na spiralkę, z której nie da się uciec! stał się moim codziennym motywem.
W sumie, Helix Jump to gra, która może przypominać nieco stare, dobre tytuły platformowe, ale w nowym wydaniu. Przygotuj się na emocjonalną huśtawkę, bo każdy skok to nowa przygoda, a każdy nieudany skok może przynieść frustrację… i śmiech. Gotowy na to?