Nie wiem jak wy, ale ja mam słabość do gier, które przypominają mi beztroskie chwile dzieciństwa, a Bubble Shooter - Pop Bubbles to zdecydowanie jedna z tych. Można powiedzieć, że to taka gra, którą uruchamiam, gdy mam ochotę na chwilę relaksu, a jednocześnie na małą rywalizację z samym sobą. Wyobraźcie sobie: siedzicie w wygodnym fotelu, popijacie ulubioną kawę (albo herbatę, nie oceniam), a na ekranie pojawia się mnóstwo kolorowych baniek. Tak, to jest to!
W zasadzie, cała zabawa polega na strzelaniu do tych baniek i zdobywaniu punktów. Można by pomyśleć, że to bajecznie proste, ale uwierzcie mi, w miarę jak gra się rozwija, to tak jakbyście próbowali zjeść ciastko i nie pokruszyć go na stół. Dźwięki baniek pękających są tak satysfakcjonujące, że czuję się jakbym był w niebie, przynajmniej do momentu, gdy nie zdobijam się do ostatniej bańki, a ta nie chce wpaść do mojego koszyka. O, te chwile frustracji!
Kiedy pierwszy raz uruchomiłem tę grę, zastanawiałem się, czy to będzie tylko kolejna banalna produkcja. Ale z każdą kolejną strzeloną bańką zaczynałem odczuwać dreszczyk emocji, a nawet lekki zastrzyk adrenaliny! Aż dziwne, że z tak prostą mechaniką można tak mocno się wciągnąć. Generalnie, w Bubble Shooter wszystko kręci się wokół umiejętności celowania i planowania ruchów, co przypomina mi trochę szachy, tylko że zamiast figury mamy bąbelki.
Co więcej, gra oferuje różne poziomy trudności, co sprawia, że można się w niej rozwinąć. Z początku myślałem, że nie ma szans na przejście wyższych poziomów, ale teraz uważam, że każdy z nich to nowa szansa na odkrycie swojego wewnętrznego mistrza bubble shootera! A jeśli chodzi o rywalizację, można nawet zagrać z przyjaciółmi, co dodaje do zabawy dodatkowego smaku. Aż chce się krzyczeć: Kto ma więcej punktów?!.
Wszystko w tej grze, od prostoty interfejsu po przyjemną, kolorową grafikę, sprawia, że czuję się, jakbym wrócił do czasów, kiedy nie miałem zmartwień. Zresztą, grając, można zapomnieć o całym świecie na chwilę. Zdecydowanie polecam, szczególnie gdy chcecie się odprężyć po ciężkim dniu lub po prostu pobić rekordy.
Więc, gotowi na to, żeby strzelać i pękać bańki? Ja już nie mogę się doczekać, aż znowu zanurkuję w tę kolorową przygodę!