Zapnijcie kaski, bo wjeżdżamy w szaloną przygodę z Bike Stunt Race! To nie jest zwykły wyścig. To jakby Fast & Furious spotkało Tony Hawk's Pro Skater, a efekt końcowy to czysta adrenalina w najczystszej postaci. Przygotujcie się na piruety, skoki i kilka naprawdę odjechanych trików, które sprawią, że poczujecie się jak mistrzowie BMX.
Już na samym początku, gdy po raz pierwszy odpaliłem grę, byłem pełen ekscytacji. Na ekranie pojawiły się kolorowe trasy, które wyglądały jakby wyskoczyły prosto z jakiejś epickiej kreskówki. Czułem dreszczyk emocji, gdy moja postać wskoczyła na rower - to było jak skok w nieznane! I wiecie co? Już po kilku minutach zorientowałem się, że muszę nauczyć się nie tylko jeździć, ale i dominować nad fizyką... przynajmniej w wirtualnym świecie.
Mechanika gry to prawdziwy majstersztyk. Możliwość wykonywania trików i akrobacji sprawia, że każdy wyścig to mała gra o przetrwanie - ba, czasem zdaje mi się, że bardziej chodzi o to, kto pierwszy zdobędzie tytuł Mistrza Upadków. Dźwięki są na tyle realistyczne, że przy każdym uderzeniu w przeszkodę wyobrażałem sobie, jak moja mama krzyczy Uważaj!, mimo że była setki kilometrów stąd.
W grze możecie ścigać się z innymi graczami w trybie online lub zaprosić znajomych do rywalizacji na jednym ekranie. To jak wielki festiwal szaleństwa, gdzie co chwila padają żarty i śmiechy. Z początku myślałem, że moi przyjaciele nie będą w stanie dorównać moim umiejętnościom, ale… cóż, okazało się, że każdy z nas ma swoje sekrety, które potrafią zaskoczyć. Kto by pomyślał, że Jacek zdoła zrobić salto, lądując prosto w krzakach?!
Szczerze mówiąc, nie wiem, co bardziej mnie bawi - same wyścigi czy moje zmagania z kontrolerem, który czasem wydaje się bardziej nieprzewidywalny niż ja po trzech espresso. Ale generalnie, Bike Stunt Race to świetna zabawa, która dostarcza nie tylko emocji, ale i niezapomnianych wspomnień. Bo kto nie chciałby zostać królem parkouru na dwóch kółkach? A może królową? Kto wie, jak potoczy się nasza historia...
Więc, gotowy na to? Tylko pamiętaj, żeby nie zapomnieć o kasku, bo w tej grze każdy skok może skończyć się... no cóż, spektakularnym upadkiem!